Thursday, March 28, 2013

Group show at Sean Kelly gallery, New York

A group painting exhibition of works by:

Cecily Brown, Kaye Donachie, Lars Elling,
Sam Falls, Valérie Favre, Pawel Ksiazek,
David Salle, Lu Song and Thomas Zipp


Meshes of the Afternoon, a group exhibition of paintings, draws its thematic inspiration from the iconic 1943 Maya Deren and Alexander Hammid film of the same name. The film Meshes of the Afternoon is one of the most important works of early American avant-garde cinema—a non-narrative, short black and white work that is an influential Surrealist-inspired exploration of the subconscious and symbolic imagery. The exhibition will be held in gallery one and includes the film itself along with almost thirty paintings from a diverse group of nine artists.


 http://www.skny.com



Pawel Ksiazek, Untitled-21,-2012,-42-x-32-cm,-oil-on-canvas

Monday, March 18, 2013

Schoenberg's hands

Trzy prace poświęcone jednemu z moich ulubionych kompozytorów - Arnoldowi Schoenbergowi.
 Są częścią projektu Sculptures.



  
Schoenberg's hand 1, 2012, 41x41 cm, 2012
 


  Schoenberg's hand 2, 40x50cm, 2012





 A. Schoenberg, 60x80 cm, 2012


 Ronald Schoenberg, syn Arnolda, i ja Paweł Książek:)

 Widok, moim zdaniem bardzo dobrze zaprojektowanej ekspozycji 
przez Walter Kräutlera i Floriana Pumhösla. 
Z lewej praca Simona Starlinga, nawiązująca do jego wystawy
w Secesji, po prawej piękna instalacja "Parsifal", której autorem jest Rodney Graham.










Friday, March 15, 2013

Black and White





Dokładnie 27 lat temu, 15 marca 1986 r. Kaija Saariaho miała w swoich dłoniach ;) i podpisała, posiadany obecnie przeze mnie egzemplarz winylu. To jedyny czarny krążek z jej muzyką wydany do tej pory przez wytwórnię BIS. Płyta ta doczekała się reedycji na CD "A portrait of Kaija Saariaho", choć tytuł winylu to "Kaija Saariaho, Composer: (...)" i tutaj są wymienione 4 utwory. Szansa na zakup tego tłoczenia graniczy z cudem, typowy biały kruk czarnego krążka, a właściwie nietypowy, bo odwołanie do ptaków w  wypadku twórczości Saariaho jest konieczne;) Utwór Laconisme de l'aile for solo flute został zainspirowany właśnie tekstem o ptakach, twórczość Saariaho to w ogóle bardziej reakcja na obraz, tekst niż konwencjonalny, formalny koncept typu suita czy symfonia. Utwór ten rozpoczyna się tekstem franc. poety Perse'a. Flecistka Camilla Hoitenga, przechodzi od recytacji do zróżnicowanej tonalnie gry fletu, od delikatnych barw do bardzo ostrych faktur. Płytę kupiłem od paryskiego antykwariusza, pochodzi zapewne z kolekcji kompozytora Claude'a Ballif, gdyż to jego dotyczy odręczna dedykacja kompozytorki. Płyta zawiera wczesne utwory Saariaho z lat 1981-1985, nagrane w Helsinkach, Paryżu i w Niemczech. Za tłoczenie w technologii DMM odpowiadał Teldec, co daje gwarancję świetnego dźwięku. Juha-Pekka Laakio jest autorem portretu kompozytorki na okładce.
To zdjęcie niesamowicie oddaje atmosferę, delikatność i wyrafinowanie jej muzyki. Pewne wyalienowanie dźwięku obecne w jej kompozycjach zdaje się być również wyczuwalne.
Takim utworem jest Sah den Vogeln z 1981 roku, w którego nagraniu pod batutą Atso Almili można usłyszeć dźwięki preparowane na żywo przez samą kompozytorkę. W tym właśnie czasie Saariaho studiowała we Freiburgu u Briana Ferneyhough, którego muzykę nawiasem mówiąc, bardzo cenię. Niesamowity utwór. Płyta ta zawiera również kompozycję Jardin Secret I, komputerowo wypreparowaną przez artystkę w paryskim studio IRCAM.



Trzy dni temu nabyłem w wiedeńskiej Albertinie reprint "Une semaine de bonté" (Dover Publications)
wizualną nowelę, którą w czasie swojego letniego pobytu w Vigoleno, w 1933 r. stworzył Max Ernst.  Wykorzystał on, jak powiedzielibyśmy dzisiaj "found footage" - dziewiętnastowieczne ryciny, z ogromną precyzją tworząc poruszające kolaże. Słuchając muzyki z czarnych rowków, oglądam te niesamowite obrazy. Ernst jak wytrawny DJ płynnie skleił fragmenty rycin, które de facto posiadają strukturę rowków płyty winylowej. Zaskakująca formalna zbieżność.



Prezentowane wyżej  kolaże kojarzą mi się z motywem jaki pojawił się w mojej pracy video pt. "What happened at Estońska street". Posługując się techniką found footage sięgnąłem po scenę z filmu M Fritza Langa, zapętlając ją nieznacznie, jak winyl kręcący się wokół osi.





W czasie oglądania wystawy Ernsta w Albertinie, spotkałem Stephena Prinę,
legendarnego artystę, którego dzień wcześniej miałem przyjemność poznać w czasie otwarcia wystawy naszych prac w A. Schoenberg Center w Wiedniu. Stephen podarował mi swój winyl, który od dawna był moim marzeniem, gdyż nagranie Glena Goulda, którego dotyczy winyl Priny jest również jednym z moich ulubionych. Posiadam w sumie 4 różne tłoczenia tej płyty i teraz legendarny krążek S. Priny z 1980 r. Rewelacja!





Thank you Stephen!!!






Tuesday, February 19, 2013

A. a.

Dyptyki, które namalowałem przy dominującym użyciu pigmentów kobaltowych.
Kobalty są niesamowicie odporne na działanie światła, bardzo szybko wysychają, co przy malarstwie alla prima wymaga szybkich i trafnych decyzji. Używam ich bardzo często. Moje obrazy powstają i wyglądają najlepiej przy chłodnym świetle sztucznym. Zdjęcia nie oddają świetlistości tych tonów.




A. a. (diptych), 42 x 32 cm, 2012 





Investigation (diptych), 40 x 50 cm, 2012 

© Paweł Książek





Saturday, February 16, 2013

Hands

W tym samym czasie pracowałem nad obrazami, pozornie bez związku, z serii Sculptures. Dwa z nich bazowały na wykonanych przeze mnie zdjęciach rąk Rodina. Dwa inne powstały w oparciu o klatki z filmu, przedstawiają ręce pianisty, który nie może powrócić do formy po przeszczepie rąk kryminalisty. Intrygował mnie motyw pamięci materiału, ścisłego, fizycznego związku między tworzywem i tworzącym. Po jakimś czasie znalazłem taki oto fragment:

 "There are among the works of Rodin Hands, single small hands which without belonging to a body, are alive. Hands that rise, irritated and in wrath; hands whoose five bristling fingers seem to bark like the five jaws of a dog of Hell. Hands that walk, sleeping hands, and hands that are awakened; criminal hands, tainted with hereditary disease; and hands that are tired and will do no more, and have lain down in some corner like sick animals that know no one can help them."

Rainer Maria Rilke, "In Rodin's studio"





Pawel Książek, "Rodin's Study of a Hand", 2012, 50 x 40 cm, oil on belgian linen
Pawel Książek, "Rodin's Studies of Hands", 2012, 50 x 40 cm, oil on belgian linen
Pawel Książek, "Untitled 01", 2012, 50 x 60 cm, oil on belgian linen
Pawel Książek, "Untitled 10", 2012, 50 x 60 cm, oil on belgian linen

courtesy P. Książek and Zak/Branicka gallery


Friday, February 15, 2013

Przemów!

W ubiegłym roku sfotografowałem tajemniczą rzeźbę w Metropolitan Museum w Nowym Yorku.
Delikatne rysy, lekki i zgrabny modelunek marmuru, widoczna skaza. To była mocno inspirująca kombinacja.


Legenda głosi, że Michał Anioł cisnął dłutem w kolano Mojżesza, by ten przemówił.
Nie sądzę, by w tym wypadku artysta postąpił tak samo, raczej czas obszedł się brutalnie z tym portretem. Ale coś w tym jest. Malując ten obraz miałem wrażenie balansowania pomiędzy tworzeniem portretu żyjącej a portretu jej portretu.

Podczas pracy nad tym projektem zapisałem sobie takie zdanie:
W estetyce Hegel twierdzi, że dobry portret wygląda bardziej jak osoba portretowana niż sama osoba portretowana. Dobry portret jest bardziej tobą  niż ty sam.

Sculpture 03, 2012, 60 x 50 cm, oil on canvas, SØR Rusche Sammlung Oelde/Berlin



Thursday, February 14, 2013

Alrauna (Mandragora)

Wiąże się z nią legenda, według której roślina ta wydaje z siebie zabójczy krzyk, kiedy jest wyrywana z ziemi. Wierzono, że rośnie zawsze pod szubienicami powstając z nasienia wisielca spływającego do ziemi. (źr. wiki)